Wiele osób uważa, że zdrada automatycznie prowadzi do rozwodu z wyłącznej winy niewiernego małżonka. Choć niewierność niewątpliwie należy do najpoważniejszych naruszeń obowiązków małżeńskich, praktyka sądowa pokazuje, że nie każda zdrada będzie miała takie same skutki prawne.
Co więcej, znaczenie może mieć nie tylko sama zdrada, ale również to, co wydarzyło się później.
Nie każda zdrada kończy małżeństwo
Życie rzadko jest czarno-białe. Zdarza się, że po ujawnieniu zdrady małżonkowie decydują się ratować swój związek. Podejmują terapię, odbudowują wzajemne zaufanie i postanawiają dać sobie kolejną szansę.
Niektórym się to udaje.
Po kilku, kilkunastu, a czasem nawet kilkudziesięciu latach od takiego kryzysu dochodzi jednak do rozwodu. Wówczas pojawia się pytanie, czy można wrócić do zdrady sprzed lat i uczynić z niej główną przyczynę rozpadu małżeństwa.
Odpowiedź nie zawsze będzie twierdząca.
Co oznacza przebaczenie?
Przebaczenie nie musi oznaczać wypowiedzenia słów: „wybaczam ci”.
O tym, że małżonek wybaczył zdradę, mogą świadczyć również jego późniejsze działania. Jeżeli strony po ujawnieniu niewierności nadal prowadzą wspólne gospodarstwo domowe, wspólnie wychowują dzieci, planują przyszłość i przez wiele kolejnych lat funkcjonują jak zgodna rodzina, trudno uznać, że zdrada nadal pozostaje głównym źródłem konfliktu.
W takiej sytuacji sąd może dojść do wniosku, że dawny kryzys został przezwyciężony.
Kontynuowanie małżeństwa nie zawsze oznacza przebaczenie
Nie można jednak automatycznie przyjąć, że każde dalsze wspólne życie po zdradzie oznacza jej wybaczenie.
Często zdarza się, że zdradzony małżonek pozostaje w związku ze względu na dzieci, sytuację finansową lub nadzieję na poprawę relacji. Mimo upływu czasu nie potrafi jednak odbudować zaufania do współmałżonka.
Dawna zdrada wraca podczas kolejnych konfliktów, wpływa na relacje stron i staje się przyczyną dalszych nieporozumień.
W takich sytuacjach trudno mówić o rzeczywistym przebaczeniu.
Kiedy dawna zdrada może stracić znaczenie?
Stanowisko w tej kwestii zajął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 25 sierpnia 1960 r., sygn. IV CR 190/60 wskazując, że:
„Brak jest podstaw do obciążenia małżonka współwiną rozkładu pożycia na tej podstawie, że dopuścił się niewierności małżeńskiej przed kilkunastu laty, jeżeli współmałżonek przez kilkanaście lat kontynuował pożycie, wiedząc od początku o zdradzie.”
Orzeczenie to pokazuje, że sąd nie ocenia jedynie samego faktu zdrady, ale również późniejsze zachowanie małżonków.
Jeżeli po ujawnieniu niewierności strony przez wiele lat prowadziły zgodne życie rodzinne, wspólnie podejmowały decyzje i tworzyły prawidłowo funkcjonujące małżeństwo, późniejsze powoływanie się wyłącznie na dawną zdradę może okazać się niewystarczające.
Sąd patrzy na całe małżeństwo
W sprawach rozwodowych niezwykle rzadko jedno wydarzenie decyduje o wszystkim.
Sąd analizuje całokształt relacji między małżonkami, przebieg ich wspólnego życia oraz to, jakie okoliczności rzeczywiście doprowadziły do zupełnego i trwałego rozkładu pożycia.
Dlatego dwie pozornie podobne sprawy mogą zakończyć się zupełnie inaczej.
W jednej zdrada będzie miała kluczowe znaczenie dla oceny winy. W drugiej okaże się jedynie odległym wydarzeniem, które zostało przez strony przezwyciężone wiele lat wcześniej.
Dlaczego ma to znaczenie?
W praktyce wiele osób jest przekonanych, że skoro doszło do zdrady, to po latach zawsze można powołać się na nią w sądzie i uzyskać rozwód z wyłącznej winy drugiego małżonka.
Nie jest to takie proste.
Jeżeli małżonek świadomie zdecydował się kontynuować związek, odbudował relację i przez długi czas tworzył z drugą stroną zgodne małżeństwo, sąd może uznać, że przyczyn późniejszego rozwodu należy szukać gdzie indziej.
Podsumowanie
Zdrada niewątpliwie może prowadzić do rozpadu małżeństwa, jednak nie zawsze przesądza o wyniku sprawy rozwodowej. Szczególne znaczenie ma to, co wydarzyło się po ujawnieniu niewierności.
Jeżeli małżonkowie podjęli próbę ratowania związku i przez wiele kolejnych lat żyli zgodnie, sąd może uznać, że dawny kryzys został przezwyciężony. W takiej sytuacji powoływanie się po wielu latach wyłącznie na zdradę może nie wystarczyć do przypisania drugiemu małżonkowi winy za rozkład pożycia.
Każda sprawa jest jednak inna, dlatego ocena skutków zdrady zawsze zależy od konkretnych okoliczności danego małżeństwa.